1 marca 2014

Rozdział XXXIII: "New Boyfriend"

- Dobrze, ale chodźmy gdzieś gdzie jest cicho - szepnąłem biorąc go za rękę i zaprowadziłem go do naszej sypialni zamykając za nami drzwi. - O czym chciałeś porozmawiać? - usiadłem na łóżku patrząc na niego. Louis usiadł obok mnie obejmując mnie swoją ręką.

- Hmmm... - szepnął. - O Liamie - spojrzał na mnie uśmiechając się. - Nie przejmuj się tym co mówi Ci Nikola, ja wierzę Ci i ufam. Wiem, że nie zdradziłbyś mnie, więc kompletnie się nią nie przejmuj. Wiem, że pokazywała Ci to zdjęcie - zaśmiał się. - Ja widziałem je już wcześniej i serio kotek - spojrzał mi w oczka - to Liama problem, że się w Tobie kocha.

- Nie masz mi tego za złe, że rozmawiam z nim, chodzę z nim na zakupy? - spojrzałem mu w oczka.

- Nieee - uśmiechnął się przeciągając słowo. - Kiciu, serio Cię kocham i naprawdę, nie jestem oto zły - uśmiechnął się przytulając mnie do siebie, przytuliłem się do niego uśmiechając się. - Jesteś moim skarbem i Liam dobrze o tym wie - mocno mnie do siebie przytulił.

- Wiem misiu - uśmiechnąłem się.

- No - uśmiechnął się puszczając mnie. - To teraz idziesz ze mną na dół i razem się bawimy - spojrzał mi w oczka po chwili mnie delikatnie całując. Odwzajemniłem pocałunek uśmiechając się.

- Tak - spojrzałem na niego - jak będą jeszcze w stanie - wziąłem go za rękę i razem poszliśmy na dół. Goście siedzieli na kanapie i czekali na nas.

- No w końcu! - krzyknęła Nikola uśmiechając się do nas. - Jeżeli nie macie nic przeciwko to zaprosiłam kolegę - uśmiechnęła się - może Liamowi się spodoba - szepnęła do nas śmiejąc się. Na pewno Liam tego nie usłyszał...

- Serio? - spojrzał na nią. - Lecę się ogarnąć - wstał szybko z fotela wybiegając z domu.  Usiedliśmy z Louisem naprzeciwko dziewczyny.

- Co to za chłopak? - zapytał Louis uśmiechając się. - Skąd ty w ogóle bierzesz te wszystkie osoby? - zaśmiał się.

- To Niall - uśmiechnęła się - zobaczycie, polubicie go, tylko on strasznie dużo je - zaśmiała się. - A biorę te wszystkie osoby z klubu - spojrzała na nas - jak byście chodzili na imprezy to też byście poznawali nowe osoby.

- Tak - zaśmiał się Lou - to chyba trzeba donieść jedzenie - spojrzał na mnie uśmiechając się.

- No dobra - zaśmiałem się wstając, poczułem wibracje w kieszeni, wyjąłem telefon i zobaczyłem, że napisał do mnie Liam. Otworzyłem wiadomość "Pomóż mi!!!" . Zaśmiałem się czytając tego esa i od razu pokazałem go mojemu chłopakowi.

- Idź do niego bo się tam zesra - zaśmiał się - ja zrobię coś do jedzenia.

- Dobrze - zaśmiałem się wychodząc z domu. Udałem się na drugą stronę i wszedłem na teren domu Nikoli przez otwartą furtkę. - Ten debil zapomniał ją zamknąć - zaśmiałem się wchodząc do jej domu. - Liam! - krzyknąłem rozglądając się po salonie.

- Tutaj! - krzyknął. Poszedłem na górę do jego pokoju. Chłopak siedział na łóżku a w okół były porozwalane jego ubrania.

- Zacznijmy od tego - zaśmiałem się patrząc na niego. - Chcesz go od razu przelecieć, czy chcesz abyś mu się spodobał w tym ubraniu? - spojrzałem na niego.

- To pierwsze - spojrzał na mnie - jebie to - krzyknął śmiejąc się.

- No dobra - uśmiechnąłem się - zobaczmy co tutaj masz - nachyliłem się i zacząłem przewracać jego ubrania. - Gdzie masz tą czarną koszulkę co ostatnio kupiliśmy? Tą z wyciętymi bokami? - spojrzałem na niego.

- W szafie powinna być - spojrzał na mnie. Podszedłem do szafy wywalając z niej ciuchy.

-  Jest! - krzyknąłem rzucając mu ją. - Nałożysz tą koszulkę, i spodnie, spodnie - szepnąłem rozglądając się po podłodze. - Te - zaśmiałem sie podnosząc je z podłogi - czarne, mega obcisłe rurki. No no Liaś - spojrzałem na niego uśmiechając się. - Jeszcze bokserki obcisłe, albo stringi, masz?

- Nie - posmutniał. - Mam czerwone obcisłe bokserki tylko - uśmiechnął się.

- No to już biegusiem do łazienki bierz szybko prysznic ja ci tu ogarnę - uśmiechnąłem się wyganiając go do łazienki. Zacząłem zbierać jego ubrania z podłogi i składać je w kostkę, potem wkładałem je do szafy. Po parunastu minutach pokój był ogarnięty a wszystkie ubrania w szafie.

- Zayn! - krzyknął chłopak z łazienki.

- Co? - krzyknąłem siadając na łóżku.

- Chodź tutaj - krzyknął śmiejąc się.

- Co jest? - powiedziałem idąc do łazienki. Chłopak stał przed lusterkiem czesząc sobie włosy.

- Pomóż - zaśmiał się rzucając grzebień do umywalki.

- Gorzej niż dziecko - zaśmiałem się podchodząc do niego. Wziąłem żel na ręce i zaczesałem mu włosy do tyłu, zrobiłem jeszcze parę poprawek i jego włosy jak i ogólny wygląd wypadły bardzo dobrze. - Dobrze? - zapytałem uśmiechając się.

- Tak - uśmiechnął się patrząc w lusterko. - Jeszcze popsikam się trochę i możemy iść.

- Tak - zaśmiałem się - i miętówkę zjedz koniecznie.

- E tam - zaśmiał się - on też jest wstawiony.

- Aaaaa - zaśmiałem się - dlatego chciałeś takie ubranie - złapałem go za rękę - idziemy.

- Nie będę całe życie sam - uśmiechnął się idąc za mną - dziękuje Zayn.

- Proszę - uśmiechnąłem się. - Pokój też Wam użyczyć, czy przyjdziecie tutaj? - stanąłem patrząc na niego.

- Nie wiem jak dużo jeszcze wypijemy - zaśmiał się.

- Dobra - uśmiechnąłem się. - Jakoś to z Louisem przecierpimy - uśmiechnąłem się wyprowadzając go z domu. Po chwili byliśmy już u mnie. Niall siedział sam w fotelu.

- O kiciu - powiedział Louis patrząc na Liama - postarałeś się - uśmiechnął się.

- Powinieneś patrzeć się na mnie - zaśmiałem się zasłaniając sobą Liama.

- Ty nie masz obcisłych spodni kocie - zaśmiał się podchodząc do mnie i całując mnie w policzek.

- Dobra - zaśmiała się Nikola. - Ten w obcisłych to Liam, a ten w nie obcisłych to Zayn.

- Cześć Niall - uśmiechnąłem się do niego. Odwróciłem się przodem do Liama zasłaniając go wszystkim. - To ci się przyda - wcisnąłem do kieszeni jego spodni prezerwatywę.

- Cześć blondynie - uśmiechnął się Liam siadając obok niego. - Liam jestem - spojrzał na niego.

- Cześć Liam - uśmiechnął się chłopak patrząc na niego. - Ładna koszulka - przygryzł wargę.

- Ja wybierałem! - krzyknąłem śmiejąc się, usiedliśmy z Louisem na swoim miejscu patrząc się na chłopaków.

- Cicho Zayn - zaśmiał się Liam. - Ja w niej zajebiście wyglądam.

- Tak tak, wyglądasz i te włoski - zaśmiała się dziewczyna.

- Jestem dobrym fryzjerem, no nie? - spojrzałem na nią uśmiechając się.

- Tak - uśmiechnęła się patrząc na mnie. - Ale mojej głowy bym ci nie oddała - zaśmiała się.

- Już się zamknijcie! - krzyknął Liam. - W jakim świetle stawiacie mnie przed nowym chłopakiem - uśmiechnął się.

- Napijmy się - powiedziałem polewając każdemu alkohol. Wypiliśmy po kieliszku, potem po następnym i jeszcze następnym...






Coś tam nabazgrałem. Przepraszam, że tak mało, ale nie miałem jakoś weny... Następny rozdział będzie lepszy. Komentujcie, udostępniajcie i do następnego! <3


Kochani! Dokładnie rok temu, 1 marca dodałem pierwszy rozdział opowiadania "One Moment To..." dacie wiarę? To już rok jak piszę!

2 komentarze:

  1. Gratulacje pierwszej rocznicy bloga!!!! Oby kolejnych ;)

    Rozdział fajny, nawet bardzo. Niall jako przyszła ofiara Liama, to może być ciekawe. Czekam więc na kolejny rozdział.


    Weny Dawid, weny.

    @eowika19

    <3

    OdpowiedzUsuń