22 listopada 2013

Rozdział XXVIII: "My Immortal"

Czytając ten rozdział, włącz soundtrack od momentu, w którym został umieszczony link.


- Ałć - przebudziłem się czując ból na twarzy i brzuchu. Sięgnąłem ręką po telefon, który leżał na szafce. Była godzina 5:23 i miałem dwadzieścia nieodebranych połączeń i kilka sms'ów. Strasznie bolała mnie głowa i chciało mi się pić. Cała poduszka była mokra i zakrwawiona. Poleżałem chwilę patrząc się bez celu w sufit. Wstałem z łózka, ubrałem bokserki i poszedłem do łazienki. Stanąłem przed lustrem i zobaczyłem podbite oczy, podrapaną twarz i brzuch. Na brzuchu były małe siniaki. - Nie oszczędzała mnie dziewczyna - uśmiechnąłem się krzywo. Przemyłem twarz ciepłą wodą. Wyglądała koszmarnie, cała podrapana i te siniaki na oczach. - Prędko nie zejdzie - powiedziałem sam do siebie. Zacząłem napuszczać wody do wanny i wyszedłem do kuchni czegoś się napić. Zajrzałem do lodówki wyjmując z niej mleko. Od razu wypiłem pół kartonu bo tylko tyle miałem. Rzuciłem puste opakowanie na blat i poszedłem do pokoju po telefon. Wziąłem go do ręki i wróciłem do salonu siadając na fotelu. Otworzyłem jedno piwo i zacząłem je pić przeglądając połączenia. Piętnaście od Liama, cztery od Nikoli i jedno od Louisa. - Pewnie zdążyła mu wszystko powiedzieć - wkurzyłem się lekko nie wiadomo na co. Nawet jeżeli mu powiedziała to co z tego? I tak prędzej czy później by się dowiedział, a wcześniej ja sam bym mu to powiedział. Przeglądając wiadomości zobaczyłem sms'a od Louisa
"Cześć. Przyjadę do Ciebie koło południa. Do jutra :*"
- Nie, niech lepiej nie przyjeżdża - pomyślałem. Rzuciłem telefon na ławę i poszedłem do łazienki. Zdjąłem z siebie bokserki, zakręciłem wodę i wszedłem do wanny. Położyłem się w niej wygodnie opierając głowę o róg. Siedziałem tak myśląc o tym co wydarzyło się wczoraj. O tej całej sytuacji z Liamem, Nikolą... - Debil ze mnie - powiedziałem. - Jak mogłem mu to zrobić? Zabawić się nim. Skrzywdziłem go, skrzywdziłem wszystkich, na których mi zależało. Liama, Nikole i Louisa... - zamknąłem oczy. Moja głowa była pełna Liama i Louisa. Wszystkie spędzone z jednym i drugim chwile przeplatały mi się w głowie. Jeden i drugi jest wspaniały, wyjątkowy... Jednego i drugiego skrzywdziłem... Liamem się zabawiłem, a Louisa... Louisa po prostu okłamałem, zdradziłem. Wcześniej dałem mu nadzieję na to, że będziemy razem. A teraz? Co teraz mam z tym wszystkim zrobić? Moje życie to jeden wielki bałagan. Wszystko powoli się wali, a potem robi się dobrze, aby potem znowu mogło się spieprzyć. I tak jest od dziecka. Szczęśliwa rodzina, ojciec i matka. Potem sama matka. Louis, a potem rozstanie się z nim. Poznałem Liama i Louis wszystko mi wytłumaczył, że to wszystko nie było tak jak wyglądało. A teraz? Straciłem Liama i stracę Louisa już na zawsze. Tyle szczęścia i tyle nieszczęścia. Nikomu nie życzyłbym takiego życia, największemu wrogowi, nawet tej osobie co pobiła mnie w parku, nawet tej osobie, co znęcała się nade mną i innymi w szkole. Po prostu nikomu.
Po umyciu swojego ciała wstałem z wanny, wytarłem się dokładnie i nałożyłem czystą bieliznę. Spuściłem wodę i znów spojrzałem się w lustro. Moja twarz już bez krwi wyglądała nieco lepiej, ale i tak wszystko było widać. Wygląda jak by podrapał mnie kot, i ktoś nabił mi dwa lima pod oczami. A mój brzuch? Szkoda gadać... Jak by dziecko rysowało po nim cyrklem.
Poszedłem do kuchni i wstawiłem wodę na kawę, była godzina szósta i tak bym już nie usnął. Udałem się szybko do salonu po telefon i wróciłem z nim do kuchni siadając na krześle. Wszedłem w wiadomości i odpisałem Louisowi:
"Cześć. Będę u Ciebie koło pierwszej bo muszę zajść do Nikoli i zabrać parę rzeczy."
Oczywiście skłamałem. Nie miałem zamiaru do niej zachodzić i zabierać od niej żadnych rzeczy. Nie chciałem żeby Louis dzisiaj do mnie przyjeżdżał. Nie chciałem żeby zobaczył ten cały bałagan.
"Dobrze, czekam."
- No i jedno mamy załatwione - zaśmiałem się delikatnie czytając sms'a. - Co ja odpierdalam? - szepnąłem. - Okłamuje chłopaka, skrzywdziłem go. I jeszcze się z tego cieszę?


"Louis... Przepraszam. Dzisiejszej nocy przespałem się z Liamem... Nie zasługuje na Ciebie, na nic nie zasługuje. Dwa miesiące temu powinno mi się udać. Nie powinienem już żyć. Przepraszam. Kocham Cię."

Wysłałem wiadomość do chłopaka. Wstałem z krzesła i poszedłem do łazienki. Z szafki wyjąłem żyletki. Rozpakowałem jedną, usiadłem pod szafką. 

- Nie zasługuje na nich, nie zasługuje na to wszystko - powiedziałem robiąc jedno cięcie. 
- Louis cierpiał, ja też będę - zrobiłem kolejne cięcie ze łzami w oczach. 
- Skrzywdziłem Liama - zrobiłem głębszą kreskę, cała ręka była we krwi. 
- Zawiodłem Nikolę - ponownie przyłożyłem żyletkę do ręki - nie mam prawa żyć - zrobiłem głębokie cięcie. Zrobiło mi się słabo, pocięta ręka opadła na podłogę, nie miałem siły jej podnieść. Z oczu zaczęły płynąć mi łzy. 
- Jestem potworem - powiedziałem przez płacz. Nachyliłem się nad pociętą ręką i zacząłem robić kolejne cięcia. Cała podłoga była we krwi. Robiło mi się coraz słabiej. Wyciągnąłem z szuflady kartkę i długopis. Położyłem ją obok rzucając przed siebie żyletkę, wyciągnąłem długopis ostatnimi siłami pisząc na kartce

Przepraszam. Kocham Cię Louis, na zawsze.


- Zayn! Zayn! - ktoś krzyczał potrząsając mną.

- Otwiera oczy, żyje! - krzyknęła druga osoba.

Powoli otworzyłem oczy, widziałem wszystko przez mgłę. Było mi słabo. Przez rozmazany obraz zobaczyłem Louisa, Nikolę i Liama. Uśmiechnąłem się delikatnie na ich widok.

- Zayn, idioto dlaczego mi to zrobiłeś?! - zapytał Louis płacząc. 

- Louis... - wymamrotałem. - Nie zasługuję na Ciebie...

- Nie gadaj głupot - przytulił mnie. - Kocham Cię i nie pozwolę ci umrzeć! - powiedział mocno mnie do siebie przytulając. 

- Louis... - oparłem głowę na jego ramieniu - k... ko... kocham cię...


***


Jestem zmęczony trwaniem tu
Stłumiony przez wszystkie me dziecięce lęki
I jeżeli musisz odejść
Pragnę, byś po prostu odszedł
Ponieważ Twoja obecność wciąż tu ciąży
I nie zostawi mnie w spokoju

Te rany zdają się nie goić
Ten ból jest po prostu zbyt prawdziwy
Tego jest tak wiele, że czas nie możesz wszystkiego wymazać

Gdybyś płakał, otarłbym każdą z Twoich łez
Gdybyś krzyczał, walczyłbym z każdym z Twoich lęków
I przez te wszystkie lata trzymałem Cię za dłoń
Jednak Ty wciąż masz mnie całą

Zwykłeś mnie urzekać
Swym niesamowitym blaskiem
Ale teraz jestem związany przez życie, które pozostawiłeś
Twoja twarz nawiedza, niegdyś moje najprzyjemniejsze sny
Twój głos wypędził ze mnie cały rozsądek

Te rany zdają się nie goić
Ten ból jest po prostu zbyt prawdziwy
Tego jest tak wiele, że czas nie możesz wszystkiego wymazać

Gdybyś płakał, otarłbym każdą z Twoich łez
Gdybyś krzyczał, walczyłbym z każdym z Twoich lęków
I przez te wszystkie lata trzymałem Cię za dłoń
Jednak Ty wciąż masz mnie całego

Tak mocno próbowałem wmówić sobie, że odszedłeś
I chociaż wciąż jesteś ze mną
Przez cały czas byłam samotny

Gdybyś płakał, otarłbym każdą z Twoich łez
Gdybyś krzyczał, walczyłbym z każdym z Twoich lęków
I przez te wszystkie lata trzymałem Cię za dłoń
Jednak Ty wciąż masz mnie całego 



Smutny koniec... Nie napiszę nic więcej, nie mogę powstrzymać łez. Przepraszam wszystkich.

18 komentarzy:

  1. Uwierz, że nie masz za co przepraszać...
    To opowiadanie było na prawdę fantastyczne. Genialnie piszesz...
    Ten rozdział... to wszystko... historia Zayna i Lou...
    Nawet nie da się tego opisać słowami... i ten koniec...
    Nie mogę uwierzyć, że to już koniec...
    Zakończenie jest napisane tak, jakby miał być jeszcze ciąg dalszy... Jakby to się tak do końca nie skończyło... W końcu nie wiemy, czy Zayn na pewno umarł... czy może Louis, Liam i Nikola go uratowali...
    Nie wiem co mam jeszcze napisać... Dziękuję ci za pisanie tego bloga... za wszystkie rozdziały... za wciągnięcie mnie w tą niesamowitą historię... I ogólnie za wszystko... Zawsze będę pamiętać o tym opowiadaniu.
    Love you

    Olga xx

    OdpowiedzUsuń
  2. O Mój Boże...
    To jest piękne.
    Wszystko co piszesz jest piękne, a to... to jest... takie... niesamowite.
    Ta historia jest cudowna, od początku do końca perfekcyjna.
    Zakończenie jest takie... Jakby to nie był koniec... Jakby to był początek...

    Jesteś genialny.

    Nie wiem co tu jeszcze napisać.

    Mwahh <3
    Luv U :) xx

    @Paula_97_

    OdpowiedzUsuń
  3. nie koncz opowiadania, jest cudowne..

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna robota ,tylko tak dalej ::D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajnie się to czyta, będe obserwował:)))) / piotrek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz ogromny talent,potencjał. Świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. masz na prawdę niesamowitą wyobraźnie i te opowiadanie jest cudowne. pisz dalej. <3



    OLA x

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne, bardzo ciekawe. Aż chce się czytać i czytać po parę razy, podziwiam Cię za pisanie takiego opowiadania. Nie kończ pisania, pisz dalej. To jest fascynujące, na prawdę. Masz wielki talent do pisania, więc to bardzo dobrze. Aż faktycznie, łza się kręci czytając to. Genialne. / Kaaśka. ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. nie no masz talent ! bravo :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział! i wspaniale napisany! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest po prostu genialne. Czytałam już wiele razy opowiadania tego typu, ale twoje to po prostu jest mistrzostwo. Świetnie ukazujesz emocje, które wpływają na czytelników. Powiem krótko, chłopie pisz dalej i nawet nie myśl o zaprzestaniu pisania, taki talent jak twój nie ma prawa się zmarnować. Jesteś po prostu boski, ubóstwiam cię <3

    Patka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dlaczego zawsze z 1D robicie geji ? o.O

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzisz.. Nie, nie jest to dla mnie spam. Sama piszę, ba.. Zdecydowanie jestem duszą artystyczną ; )

    Opowiadane jest niesamowite, naprawdę. ; > Nie wiem co mam dodać.. Po prostu czytam to sobie jak opowiastki z jakiegoś zbioru książkowego ; )

    Pozdrawiam~Charlotte

    OdpowiedzUsuń
  14. omg nie moge uwierzyc ze to juz koniec *chlip chlip*

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest genialne! Całe opowiadanie przeczytałam w dwa dni <3. A ten rozdział to już w ogóle. Płakałam jak głupia ;_;

    OdpowiedzUsuń