22 listopada 2013

Rozdział XXVII: "Lost Everything"

- I co teraz zamierzasz? - powiedział Liam siadając obok mnie.

- Nie wiem - uśmiechnąłem się do niego - chyba mu wybaczę.

- Chyba? - wziął ze stołu herbatę i zaczął pić.

- Myślę o tym co powiedziała mi dzisiaj Nikola - powiedziałem wyłączając dvd i siadając na przeciwko niego.

- A mianowicie powiedziała Ci...? - spojrzał na mnie odkładając szklankę z herbatą.

- Głównie to powiedziała, że jestem egoistą - delikatnie się zaśmiałem - i, że nie powinienem się Tobą bawić.

- Bawisz się mną? - spojrzał mi w oczy, aż przeszły mnie ciarki po plecach.

- Nie, Liam nie - kucnąłem przed nim - chodziło jej o ten  nasz dzisiejszy pocałunek, że jak ja wrócę do Louisa to ty pójdziesz w odstawkę. I mówiła, że zachowuję się w stosunku do Ciebie przyjacielsko bo brakuje mi Louisa. - Spojrzałem mu w oczy. - Nie pójdziesz w odstawkę - uśmiechnąłem się. - Nadal będziemy się tak bawić.

- Tak... bawić - delikatnie się uśmiechnął.

- I bez zamiaru przestawania - zaśmiałem się. - To jak? Ja zadzwonię do Louisa, a ty wskoczysz do sklepu po alkohol?

- Dobrze - uśmiechnął się. Wstał i poszedł do przedpokoju ubrać się. Wyjąłem z kiszeni portfel, podszedłem do niego.

- Masz kasę i kup tyle, abyśmy napili się jak świnie - zaśmiałem się dając mu pieniądze - A i masz klucze - rzuciłem je mu.

- Zaraz wracam - uśmiechnął się wychodząc.

- Okej - krzyknąłem siadając na fotelu. Wyjąłem z kieszeni telefon i wybrałem numer do Louisa.

- Tak? - odezwał się w słuchawce.

- Oglądałem filmik - powiedziałem uśmiechając się. - Moglibyśmy się jutro spotkać?

- Jasne - odpowiedział - kiedy tylko chcesz.

- Przyjedziesz dzisiaj wieczorem? - zapytałem po chwili ciszy.

- Masz już plany na dzisiejszy wieczór - odpowiedział. - Nie będę Wam przeszkadzał.

- No dobrze - powiedziałem smutnym głosem - to do jutra - rozłączyłem się kładąc telefon na stole. Po chwili wziąłem go z powrotem do ręki i zadzwoniłem do Nikoli.

- Cześć - przywitałem się.

- Hej - odpowiedziała. - Co się stało?

- Dlaczego myślisz, że coś się stało? - oparłem głowę o rękę.

- Nie wiem - zaśmiała się - zgaduje.

- Przyjedziesz dzisiaj? - zapytałem. - Liam wskoczył po piwa. Napijemy się, pogadamy...

- A Louis? - spytała.

- Louis przyjedzie jutro - wstałem i poszedłem do kuchni - dzisiaj nie chciał przyjechać.

- Dlaczego? Przecież widać, że się kochacie. Wybaczyłeś mu - powiedziała.

- No tak - usiadłem na krześle - ale powiedział, że mam na dzisiaj plany i nie będzie mi przeszkadzał.

- Nie rozumiem go. Zamiast do Ciebie przyjechać i pogodzić się już na stałe to on...

- Właśnie - przerwałem jej. - Nikola... Boję się, że dzisiaj z Liamem...

- Zayn - krzyknęła - chyba Cię coś boli! Spróbuj tylko z nim pójść do łóżka to Cię zabije!

- Ale Nikola...

- Żadne ale! - krzyknęła.

- Dzisiaj jak go zobaczyłem w samych bokserkach... - uśmiechnąłem się delikatnie. - Nikola... On jest taki kochany...

- Zayn debilu! - krzyknęła. - Jeżeli się nim zabawisz i go potem zostawisz to obiecuję, że Cię zabije!

- Pamiętasz jak się dzisiaj pocałowaliśmy? - zapytałem.

- No pamiętam i co z tego? - powiedziała.

- Wtedy poczułem w brzuchu takie ciepło... Jak pierwszy raz z Louisem... Liam idzie, pogadamy jutro - powiedziałem słysząc, że ktoś drzwi do klatki - Cześć - rozłączyłem się. Poszedłem szybko do salonu, włączyłem 4fun.tv i usiadłem na kanapie. Po chwili Liam kluczem otworzył drzwi.

-  Wróciłem z alkoholem - krzyknął radośnie wchodząc do mieszkania. Zdjął buty, powiesił kurtkę i wszedł do salonu kładąc na podłodze dwie reklamówki pełne piw. - Zaczynamy imprezę? - uśmiechnął się patrząc na mnie.

- Tak - odpowiedziałem uśmiechając się. Nie miałem zamiaru przejmować się tym, co powiedziała mi Nikola. Chciałem o tym wszystkim zapomnieć. Chciałem, aby w końcu wszystko to co mnie gnębi odeszło sobie chociaż na chwilę. - Otwieraj piwa - powiedziałem do niego. Liam otworzył dwa piwa, usiadł obok mnie i dał mi jedno do ręki. - To za dzisiejszą imprezę - powiedziałem szeroko się do niego uśmiechając.

- Za imprezę - powiedział i we dwoje napiliśmy się piwa.

- Liam - postawiłem butelkę na stoliku. - Jaki był Twój chłopak?

- Mój chłopak? - zapytał. - Dlaczego pytasz?

- Tak po prostu - powiedziałem. - Chciałem wiedzieć jaki on był.

- No dobrze - postawił swoją butelkę obok mojej - Niall, tak miał na imię. Był blondynem, lubił dużo jeść - zaśmiał się. - Był uroczy, kochany, opiekuńczy... Myślałem, że nie będzie go stać na takie coś jak zdrada. Bo wiesz... Z pozoru wyglądał tak niewinnie, a w środku... Szkoda gadać... - wziął ze stolika butelkę i napił się piwa. - Bylem z nim dwa lata, a on o zdradzie powiedział mi dopiero pół roku po tym jak to zrobił.

- Żartujesz?! - zdziwiłem się. - I sześć miesięcy zachowywał się jak gdyby nigdy nic?

- Dokładnie - przytaknął mi. - I gdyby nie to, że przeczytałem sms, którego dostał od tego chłopaka to nigdy bym się o tym nie dowiedział.

- Dałeś sobie jakoś z tym radę? - spojrzałem na niego.

- Tak - uśmiechnął się. - Nikola mi bardzo pomogła. Świetna dziewczyna - zaśmiał się. - I po prawdzie to nie załamałem się tylko dzięki niej.

- Nikola jest świetna - uśmiechnąłem się. - Też mi dużo pomogła.

- Wiem - uśmiechnął się - dużo mi o Tobie opowiadała. I o tym co przechodziłeś kiedy Louis Cię niby zdradził.

- Tak... Tyle zamieszania o byle co... - spuściłem głowę w dół. 

- Może teraz Wasza miłość będzie silniejsza? - podniósł mi głowę patrząc w oczy.

- Może tak - uśmiechnąłem się - nie myślę teraz o tym - wziąłem do ręki butelkę piwa i wypiłem całą jego zawartość. - Poproszę drugą - powiedziałem do chłopaka.

- Zayn - zaśmiał się - proszę - podał mi drugą butelkę patrząc się na mnie. - A o czym teraz myślisz?

- Ja? - zapytałem. - O niczym ważnym - skłamałem. Nie powiedziałbym mu, że myślę o seksie z nim. Wyszedłbym na jakiegoś zboczeńca, a Nikola by mnie zabiła. Wolałem szybko upić się do nieprzytomności, niż na trzeźwo powiedzieć mu, że chciałbym się z nim kochać. Po alkoholu zawsze można powiedzieć, że plotło się głupoty, nawet jeżeli te głupoty to była prawda.

- Wiesz, że ludzie po alkoholu stają się szczerzy i mówią to co myślą? - powiedział cały czas mi się przyglądając.

- Obiło mi się o uszy, jednym uchem wpadło, a drugim wypadło - zaśmiałem się. - Dlaczego mi się tak przyglądasz?

- Tak tylko - powiedział zabierając ze mnie wzrok.

- Wiesz, że ludzie po alkoholu stają się szczerzy i mówią to co myślą? - zaśmiałem się powtarzając jego słowa.

- Tak, wiem - zaśmiał się razem ze mną. - Co byś odpowiedział gdybym powiedział Ci, że przyglądałem Ci się dlatego, że mi się podobasz? - ponownie na mnie spojrzał.

- Co bym powiedział? - uśmiechnąłem się delikatnie wypijając kolejne piwo. - Powiedziałbym Ci, że ty mi się też podobasz - wstałem z kanapy i sięgnąłem po kolejne piwo od razu je otworzyłem i wypiłem jednym tchem. Sięgnąłem po kolejne, otworzyłem je i usiadłem na przeciwko niego.

- Zayn, wszystko w porządku? Zaraz się upijesz - powiedział dziwnie się na mnie patrząc.

- Chce się upić żeby nie zrobić żadnej głupoty - odpowiedziałem pijąc czwarte już piwo.

- Co masz na myśli? - zapytałem uważnie mi się przyglądając.

- Mam na myśli to, że... - wypiłem piwo i wstałem po kolejne lekko się chwiejąc. Wziąłem je do ręki i usiadłem na brzegu kanapy. Dałem Liamowi do otwarcia, on otworzył i zaraz oddał mi butelkę.

- Masz na myśli co? - spytał wypijając swoje piwo. Nie odpowiedziałem mu tylko zająłem się wypijaniem kolejnej butelki piwa. - Zayn, przystopuj trochę - poprosił chłopak jednak ja to zignorowałem. Dalej piłem piwo nie patrząc się na niego. Wypiłem butelkę i z ledwością wstałem po kolejną. Otworzyłem ją otwieraczem i usiadłem w fotelu.

- Nic - powiedziałem zabierając się do wypicia kolejnej butelki.

- Zayn - podszedł do mnie chłopak - wystarczy ci już - powiedział zabierając mi butelkę.

- Nie! - Krzyknąłem zabierając mu ją. - Oddaj!

- Zayn co się z Tobą dzieje? - klęknął nade mną głaszcząc mnie po kolanie. Odsunąłem od ust butelkę i spojrzałem się na niego.

- Liam... - spojrzałem mu w oczy. Alkohol i uczucia wzięły górę nad wszystkim. Odstawiłem butelkę na podłogę i delikatnie go pocałowałem. Liam odwzajemnił mój pocałunek i spojrzał mi w oczy.

- Jesteś pijany - szepnął w moje wargi. Spojrzałem mu w oczy zdejmując swoją koszulkę, zacząłem go namiętnie całować. Liam na początku się opierał jednak po chwili nasze języki zaczęły współpracować. Poczułem w środku wielkie ciepło, którego nigdy nie doświadczyłem.

- Chodźmy do sypialni - szepnąłem mu do ucha wstając z fotela. Złapałem go za rękę i prowadziłem do pokoju.

- Zayn, jesteś pijany - powiedział zamykając za nami drzwi.

- Ciiii.... - powiedziałem kładąc się na łóżku. - Chodź.

Chłopak podszedł do mnie kładąc się na mnie. Ponownie zaczęliśmy się całować, nasze języki tańczyły w naszych ustach. Po chwili żadne z nas nie miało na sobie ubrania, moje ręce dotykały każdego kawałka jego ciała. Liam zaczął całować mnie po szyi, odchyliłem lekko głowę przygryzając dolną wargę. Powoli chłopak schodził w dół całując mnie po całym ciele. Podsunąłem się lekko do góry kładąc głowę na poduszce. Kochanek wziął do ręki mojego penisa i zaczął go masować patrząc mi w oczy, na co odpowiedziałem lekkim uśmiechem. W końcu poczułem jak bierze go do ust co wprawiło mnie w wielką przyjemność. Stopniowo chłopak poruszał swoją głową, przymknąłem oczy i pojękiwałem. Nagle w mojej wyobraźni pojawił się Louis. Pojawiło się wspomnienie, kiedy to pierwszy raz uprawialiśmy sex w salonie jego ciotki. Przestraszyłem się. Uderzyłem się dwa razy mocno w policzek.

- Zayn - spojrzał się na mnie Liam - wszystko w porządku?

- Tak - powiedziałem podciągając go do siebie i namiętnie całując.

- Zayn! Kurwa co ty odpierdalasz? - wparowała do pokoju wściekła Nikola. Liam w strachu zszedł ze mnie i schował się pod kołdrą. Zakryłem swoje przyrodzenie koszulką. Dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła mnie bić po twarzy i po całym ciele. - Mówiłam Ci, żebyś tego nie robił! - krzyczała. - Zabije cię skurwielu! Zabije Cię! - Czułem ból na całym ciele. Momentalnie z oczu zaczęły płynąć mi łzy. To wszystko co robiłem było głupie, nieprzemyślane...

- Nikola zostawi go - wstał z łóżka ubrany już Liam i zaczął ją ode mnie odciągać.

- Zabije go! - krzyknęła i szarpała się z ucisku chłopaka. Swoimi rękoma drapała mnie po całym ciele, po twarzy. Tam gdzie tylko mogła. Była na maksa wkurwiona na mnie i... szczerze mówiąc nie dziwię się jej.

- Nikola zostaw go! - krzyknął chłopak i odciągnął ją ode mnie. Dziewczyna uspokoiła się patrząc na mnie ze złością.

- Ty cholerny debilu - powiedziała po chwili ciszy. - Możesz zapomnieć... Nie zabawisz się Liamem. Jesteś dla mnie zwykłym śmieciem - plunęła na mnie i wyszła z pokoju, a Liam razem z nią.

Przyłożyłem do poduszki głowę, skuliłem się i zacząłem płakać jak małe dziecko...



Przepraszam, że tak późno dodaję rozdział, ale na prawdę nie miałem czasu. Zrozumcie to. W ten weekend zacznę pisać kolejną część i aby dłużej Was nie zawodzić zakończę to opowiadanie na XXX rozdziale. Komentujcie, piszcie czy Wam się podobało. Udostępniajcie na swoich twitterach i facebookach. Dziękuje i jeszcze raz przepraszam!

6 komentarzy:

  1. No nie, Nikola przerwała wszystko w takim momencie....
    Ciekawi mnie co dalej się wydarzy.



    To wszystko jest genialne i trochę szkoda że na trzydziestce kończysz... :(
    Pamiętaj, że zawsze będę Cię wspierać w tym co robisz :)



    Czekam na kolejny rozdział.

    <3

    @eowika19

    OdpowiedzUsuń
  2. 30 rozdziałów? Nie przesadzaj i nie poddawaj się, proszę. Piszesz genialnie i uwierz w to! Ciągle masz u mnie dużego pluuuusa za to, że jesteś chłopakiem(jezu jak to brzmi xdd) Chodzi o to, że nie znalazłam innego opowiadania, które pisałby chłopak.
    Uwielbiam.<3 @hellomylarreh

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. O jejku... Chciałam to jakoś ładnie i długo skomentować, ale nie da się opisać słowami tego, co myślę. Genialnie na prawdę. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kończ tego opowiadania ... jest wspaniałe <3
    Czekam na nowy rozdział ;)

    @rozowaatomowka ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. nie koncz opowiadania :(

    OdpowiedzUsuń