9 listopada 2013

Rozdział XXVI: "Bleeding Love"



- Drzwi po lewo - wskazałem ręką. Liam poszedł bez słowa do łazienki. Louis przeniósł swój wzrok na mnie. Widać było, że go to dotknęło. Poczuł jak by zwód? Tak przynajmniej mogłem wyczytać z jego wyrazu twarzy. Lou wstał bez słowa i poszedł do przedpokoju. - Gdzie idziesz? - wstałem za nim. Zaczął grzebać po kieszeniach w swojej kurtce. W końcu znalazł to czego szukał. 

- Nagrałem to dzień po tym jak próbowałeś się zabić - dał mi do ręki płytę - Nagrywałem potem każde kolejne dni bez Ciebie, aż do dzisiaj. Nie chciałem dawać ci stosu płyt dlatego zmontowałem to wszystko i zamieściłem na tej jednej. Obejrzyj ją i odezwij się do mnie - powiedział wychodząc bez słowa.

- Louis... - krzyknąłem za nim. Wbiegłem do salonu, włączyłem dvd i włożyłem płytę z napisem "Bleeding Love". Wziąłem pilot do ręki i usiadłem na kanapie. Włączyłem play. Pierwszy filmik musiał być nagrany dzień po tym jak chciałem się zabić. Louis siedział w łazience, bez koszulki. Miał podkrążone od płaczu oczy. 


"Jestem skończonym debilem! Jak mogłem doprowadzić do czegoś takiego?! Moja miłość... Tak! Osoba, którą kocham leży teraz w szpitalu po próbie samobójczej i nie wiadomo co z nią będzie. Jak mogłem do tego doprowadzić?!" Louis opuścił kamerę na dół. W jednej ręce trzymał żyletkę. Położył nadgarstek na kolanie i szybkim ruchem przejechał po nim żyletką. Momentalnie małym strumieniem zaczęła płynąć krew. 

- Louis... - powiedziałem cicho i z moich oczy popłynęły łzy. Po chwili chłopak zrobił sobie kolejne cięcia na ręce dochodząc do samego łokcia. Całe spodnie miał we krwi. Wszędzie była krew. - Ty debilu - powiedziałem płacząc. 

"Jeżeli ty znajdziesz się po tamtej stronie, ja też tam będę. To nie jest zwykła krew... krwawię miłością Zayn." Powiedział wyłączając kamerę. Przewinąłem nagranie do tyłu i zatrzymałem na momencie, kiedy Louis zrobił pierwsze cięcie żyletką. 

- Jak on mógł zrobić coś takiego? Debil, po prostu debil. - Mówiłem sam do siebie wycierając policzki. Ponownie włączyłem play. Kolejne nagranie też było w łazience. Louis miał całe sine oczy, blada twarz... Wyglądał jak trup... Miał całą zabandażowaną rękę. - Tylko nie tnij się na drugiej - powiedziałem. 

"Powinienem bardziej starać się, aby Tobie wszystko wyjaśnić. To nie było tak jak wyglądało... Pewnie uznasz, że teraz próbuję się głupio tłumaczyć... Ale Zayn, ty wiesz, że nigdy bym Cię nie zdradził. Przecież wiesz jak Cię kocham. Wtedy za dużo wypiłem, Harry też wypił. Kiedy poszedłem do łazienki odlać się on wszedł za mną. Dlatego nie miałem na sobie spodni. Rzucił się na mnie. Był pijany, ja byłem pijany. Nie miałem siły aby go od siebie ode pchać. Między nami do niczego nie doszło, poza tym, że Harry próbował dostać się do mojej buzi... Ty wszedłeś kilka sekund po tym jak się na mnie rzucił. Wiem. Wyglądało to jak byśmy ostro uprawiali seks, ale tak nie było..." 

- Wszystko błędnie zrozumiałem - powiedziałem przełączając dalej.

"Wiem, że dzisiaj wróciłeś do domu. Próbowałem się z Tobą skontaktować, ale Ty nie chciałeś mnie słyszeć, widzieć... Rozumiem Cię. Ja sam zrobiłbym to na Twoim miejscu. Nikola mówiła mi, że zapisałeś się na terapię. Jestem z Ciebie dumny. Wiem, że nadal cierpisz. Nadal czujesz ból. Gdybym tylko mógł jakoś Ci pomóc... Ale nie mogę. Nie wiem jak. Jestem głupi!" Chłopak skierował kamerę na swoją drugą rękę i ponownie zaczął żyletką po niej ciąć na oślep przy czym krzyczał.

- Zostaw tą żyletkę! Idioto! - krzyknąłem. 

"Zastanawiasz się dlaczego to robię? To mnie uspokaja. Sprawia, że przestaje cierpieć. Tak. Ja też cierpię. Na tym polega miłość. Kiedy ty się cieszysz, ja też się cieszę. Kiedy ty płaczesz, ja też płacze. Kiedy ty cierpisz... ja też cierpię."

- To wszystko moja wina - zatrzymałem nagranie. - Gdybym tylko pozwolił mu wszystko wyjaśnić. Gdybym tylko dał mu coś powiedzieć. Ja nie. Obraziłem się na cały świat, myśląc, że tak będzie lepiej. 

"Nie obwiniaj się za to wszystko. To moja wina. To tylko i wyłącznie moja wina. Gdybym wtedy nie pił to wszystko by się tak nie skończyło. Jestem skończonym kretynem. Nawet nie zasługuje, aby żyć."

- Co ty wygadujesz? - przewinąłem dalej. Louis był już bardziej radosny. Nagrał filmik w salonie swojej ciotki. W końcu na jego twarzy pojawiał się uśmiech.

"Nie wiem czy powinienem się cieszyć. Zaczął się rok szkolny. Ta sama klasa. Ci sami ludzie. Jednak wszyscy stali się dla mnie tacy... surowi... Obwiniają mnie za to, że nie ma Cię w szkole. Mają rację. Ja też za Tobą tęsknie i to cholernie. Nawet nie wiesz jak bardzo mi Ciebie brakuje. Chciałbym się do Ciebie przytulić i już tak zostać. Każdego dnia o Tobie myślę. Wszędzie gdzie bym nie był, myślę o Tobie. Nie mogę się na niczym skupić..."

"Dzisiaj stałem przed drzwiami Twojego mieszkania. Chciałem zapukać do drzwi i Ciebie zobaczyć. Jednak spanikowałem. Nie miałem odwagi tego zrobić."

"Dzisiaj wprowadził się do mnie Harry. Rodzice nie chcieli więcej mnie utrzymywać. Poprosiłem go, aby ze mną zamieszkał i abyśmy podzielili wspólnie rachunki. Moi rodzice, Nikola, Twoja mama, wszyscy mają do mnie żal za to co się stało. Wszyscy się ode mnie odwrócili..." 

"Na koniec chciałbym zaśpiewać Ci piosenkę. Chciałem zrobić to dawno, ale wyszło jak wyszło."

- Mój kochany Louis - uśmiechnąłem się do telewizora.

"Wczoraj męczyłem się z wyciągnięciem fortepianu ciotki z garażu. Trochę się podszkoliłem w graniu na nim. Mam nadzieję, że Ci się spodoba."





How long will I love you
As long as stars are above you
And longer if I can

How long will I need you
As long as the seasons need to
Follow their plan

How long will I be with you
As long as the sea is bound to
Wash upon the sand

How long will I want you
As long as you want me too
And longer by far

How long will I hold you
As long as your father told you
As long as you can

How long will I give to you
As long as I live through you
However long you say

How long will I love you
As long as stars are above you
And longer if I may

How long will I love you
As long as stars are above you


"Kocham Cię Zayn."






Kolejny rozdział dodałem tak jak obiecałem. Podoba się? Komentujcie. Wiem, że większość z Was czekała na zupełnie coś innego, ale mam nadzieję, że miło Was zaskoczyłem. Piszcie w komentarzach jak podoba Wam się rozdział.
Pozdrawiam!

15 komentarzy:

  1. Cudowne. Te filmiki, Louis, Zayn...
    Ta piosenka. Trafiłeś w dziesiątkę, bo ją kocham. I jest piękna.
    Nie wiem czemu ale czuję, że Liam stał za kanapą i wszystko widział. ;c
    Niech Zayn jak najszybciej porozmawia z Lou...
    proszę ;cc
    @hellomylarreh

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże! Popłakałam się przez ciebie!
    Cudowne, zakochałam się. Przeczytam od początku.
    Mógłbyś mnie informować na tt? @luvmypaynee :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Zarąbiste. Aż zamarłam czytając.@nata_rza

    OdpowiedzUsuń
  4. omb cudne Dawid prawie się poryczałam przy tym filmiku Louis'a po prostu piękne i nwm czy mogę do cb mówić Dawid ale tak jakoś mi wygodnie <3 @King_Kidrauhl69

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest genialny :)

    Lou... Nagrał to wszystko.
    On się ciął ? ;o

    Mwahh ♥
    @Paula_97_

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem tylko jedno: CUDOWNE
    @ZiallPoland69

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu, Dawid, ryczę... Myślałam, że nie dostarczysz mi kolenej niespodzianki, a to nagle Louis, który się tnie... Po prostu magiczne. Do czego może doprowadzić ta miłość...


    Przepraszam, że nie skomentowałam ostatniego rozdziału, ale jakoś nie miałam głowy. Obiecuje komentować każdy następny rozdział!! :)


    No i oczywiscie, z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział!!

    <3


    @eowika19

    OdpowiedzUsuń
  8. Ryczę ;**
    Kocham to czekam na nn

    @Hazza_OMFG

    OdpowiedzUsuń
  9. No jestem w szoku Louis sie pociął :( nie spodziewałam się tego
    Rozdział jak zawszę genialny pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. dodaj szybko kolejny rozdzial :(

    OdpowiedzUsuń
  11. i znowu tyle czekac na nowy rodział, jesteś wspaniałym pisarzem i masz boską wyobraźnie ale co do dodawania tych rozdziałów W TERMINIE to koszmar:) aż sie człowiek irytuje i odechciewa sie czekac mimo,ze wspaniale piszesz, popracuj nad punktualnością

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam Was, ale zrozumcie, że gdybym miał czas to już dawno dodałbym rozdział. W tygodniu trzy dni praktyki i wracam o 19 zmęczony do domu. Jedyna nadzieja to czwartek i piątek oraz weekend. Obiecuję, że jak najszybciej dokończę rozdział i go dodam. Jeszcze raz bardzo przepraszam. ;(

    OdpowiedzUsuń