27 października 2013

Rozdział XXIV: "He Said - I Love You!"

- Zayn, obudź się - zaczął mną szturchać Liam. Otworzyłem oczy przecierając je rękoma.

- Co się stało? - zapytałem zaspany. 

- Nic - odpowiedział uśmiechając się - nie miałem z kim pogadać. 

- Nikola jeszcze śpi? - spytałem patrząc na niego. 

- Tak - odpowiedział opierając głowę na ręce. 

- Zaraz - podniosłem się opierając się na łokciach - co ty robisz w moim łóżku?! - zapytałem zszokowany. 

- Leże - zaśmiał się patrząc na moją minę - zaciągnąłeś mnie do łóżka bo nie chciałeś sam spać. Potem rozebrałeś się cały, ale ubrałem ci bokserki - zaczął się śmiać - chciałeś mi zdjąć bieliznę. 

- Ja pieprze - położyłem się na łóżku łapiąc się za głowę. - Przepraszam - przekręciłem głowę w jego strone.

- Nic się nie stało - uśmiechnął się. - W nocy mnie macałeś - wybuchnął śmiechem. - Ale potem się uspokoiłeś, przytuliłeś do mnie i słodko zasnąłeś. 

- Przepraszam cię za to - powiedziałem zawstydzony. Jak mogłem się do niego dobierać?! I jeszcze rozbierać przy nim do naga. Jaki wstyd. Co on sobie o mnie pomyślał? Zboczeniec...

- Nie przepraszaj - uśmiechnął się - gdybyś nie był pijany to może by coś było - nie przestawał się uśmiechać. 

- Daj spokój - popchnąłem go lekko. - Nic by nie było - podniosłem się z łóżka i usiadłem na rogu operając głowę na rękach. 

- Nie obrażaj się - powiedział - przecież żartowałem. 

- Znamy się dzień i wylądowaliśmy w łóżku - krzyknąłem - co by było gdybyś też był pijany tak jak ja? - spojrzałem mu w oczy. 

- Uspokój się Zayn - powiedział opanowany - nic nie było. Nie masz co panikować. 

- Co się jeszcze wczoraj działo? - zapytałem siadając na przeciwko niego. 

- No wypiliśmy kilkanaście piw... - nie dokończył odwracając głowę aby nie spojrzeć mi w oczy.

- I co dalej?! - krzyknąłem oczekując najgorszego. 

- Nic - spojrzał na mnie - usiadłeś mi na kolanach przodem do mnie i zacząłeś bęłkotać, że gdybyś nie kochał Louisa to już dawno byś się o mnie starał. Przy okazji trochę go zwyzywałeś, że zniszczył ci życie, psychikę. Rozpłakałeś się, ale potem ogarnąłeś. Pocałowałeś mnie w policzek i przeprosiłeś nie wiem za co. 

- Rzeczywiście nic - wstałem z łóżka, wyjąłem z szafy czystą bieliznę i poszedłem do łazienki. Nachyliłem się nad umywalką myjąc sobie twarz. Zdjąłem z siebie brudne bokserki i wszedłem pod prysznic odkręcając ciepłą wodę. Powoli zacząłem myć swoje ciało próbując przypomnieć sobie co wczoraj wyprawiałem i, czy to co mówi Liam to prawda. Niestety nic sobie nie przypomniałem z tego, ostatnie co pamiętam to jak rozmawialiśmy o Louisie. To co mówił Liam musiało być zaraz po tym. - Boże - powiedziałem sam do siebie. Jak ja mogłem się tak zachować. Wyrobiłem sobie u niego zajebistą opinię, nie ma co. 
Wyszedłem spod prysznica, wziąłem do ręki ręcznik i zacząłem wycierać swoje ciało. Nałożyłem czyste bokserki. Podszedłem do umywalki, wyjąłem z szafki szczoteczkę i pastę. Wycisnąłem trochę pasty na szczoteczkę i zacząłem myć sobie zęby. Po chwili wypłukałem sobie buzię i wyszedłem z łazienki. Liam leżał jeszcze na łóżku. Podszedłem do szafy, otwrzyłem drzwi wyjmując czarne rurki, które zaraz na siebie nałożyłem. Z samego dołu wziąłem trampki nakładając je na nogi. 

- Zayn jest okej - powiedział podnosząc się z łóżka. - Nie przejmuj się wczorajszą nocą. Znasz ten cytat "Żyj każdym dniem jakby miał być Twoim ostatnim"?

- Tak - wyjąłem białą koszulkę polo i nałożyłem ją na siebie - ale wczoraj trochę za bardzo zaszalałem. 

- To dobrze - uśmiechnął się, chciał coś powiedzieć lecz ja mu przerwałem.

- Przepraszam, muszę iść coś załatwić - powiedziałem, wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół. Wychodząc z domu nałożyłem czarny płaszcz udając się w stronę domu Louisa. Nie zamierzałem dłużej czekać aż on się do mnie odezwie. Chciałem się dowiedzieć wszystkiego. Czy jest z Harrym, chciałem się dowiedzieć co będzie dalej z nami, jeżeli wogóle jeszcze jesteśmy...
Stanąłem przed drzwiami i zadzwoniłem dzwonkiem. Serce biło mi jak szalone, bałem się, cholernie się bałem. Ale z drugiej strony czego miałem się bać? Chyba najbardziej tego, że on na prawdę jest z Harrym. Bałem się spotkania twarzą w twarz...

- Zayn? - drzwi otworzył mi Harry. Zdziwił się widząc mnie. 

- Cześć - przywitałem się - jest Louis? - zapytałem.

- Tak - wchodź - zaprosił mnie do środka. Wszedłem udając się do salonu.

- Gdzie on jest? - zapytałem rozglądając się dookoła. 

- Śpi - uśmiechnął się - zaraz pójdę go obudzić. Napijesz się czegoś? 

- Nie dzięki - odpowiedziałem siadając na kanapie. Po chwili Louis zszedł na dół.

- Nie chciałeś ze mną rozmawiać - staną przede mną. Po oczach widać było, że dopiero wstał.

- Czasem potrzebuję trochę czasu... sam ze sobą - odpowiedziałem patrząc się na dół - A ty? Po co przyszedłeś? - spojrzałem mu w oczy.

- Chciałem porozmawiać o tym co się wydarzyło - usiadł w fotelu obok. - Chciałem się dowiedzieć dlaczego..

- Dlaczego próbowałem się zabić? - dokończyłem za niego.

- Tak - pokiwał głową. - Widziałem filmik, codziennie go oglądam. I chciałbym ci powiedzieć..

- Że mnie już nie kochasz? - powiedziałem cicho spuszczając głowę w dół. Nie wiem dlaczego to powiedziałem. Po prostu coś mi kazało...

- Nie, nie to - powiedział lekko zdenerwowany. - Nie sądzisz, że ktoś jest Ci potrzebny?

- W jakim sensie? - zapytałem zdezorientowany. O co mu może chodzić?

- Wtedy to co wydarzyło się w łazience... - zaczął mówić, wstał z fotelu siadając obok mnie. Odsunąłem się lekko od niego nadal patrząc na podłogę. - Zayn ja na prawdę tego nie chciałem. Nie chciałem żebyś Ty przeze mnie próbował się zabić.

- Jesteś z Harrym? - spytałem patrząc mu w oczy. Chciałem teraz znać odpowiedź. Chciałem wiedzieć, czy on z nim jest. Tak właściwie to tylko po tutaj przyszedłem. Po nic więcej...

- Ja? - zapytał. - Z Harrym?

- Tak! - krzyknąłem - ty z Harrym! Jesteście razem czy nie?!

- Zayn... - próbował mnie uspokoić.

- Wiesz co debilu?! - wstałem z kanapy. Nie wiem co się ze mną działo, te emocje... ta skrywana złość, myślałem, że mi przeszło... - Kochałem cię najmocniej na świecie! - zacząłem krzyczeć. - Ty mnie zdradziłeś z nim! On Ciebie zdradził, więc wiesz jak ja się czułem! I potem ta próba samobójcza. Byłem sam! To kurwa wszystko przez Ciebie! Harry skrzywdził Cię drugi raz a ty kurwa nadal z nim jesteś! Co on ma takiego w sobie?! Dobry jest w łóżku?! - patrzył na mnie z przerażeniem. - Nadal Cię kocham debilu, ale ty wolisz być z nim!

- Zayn, kurwa uspokój się! - wstał i zaczął mną potrząsać. - Nie jestem z Harrym! Tylko razem mieszkamy!

- Jak to? - spojrzałem na niego zdziwiony - Nikola mówiła...

- Powiem to jeszcze raz. Słuchaj uważnie. Nie jestem z Harrym - puścił mnie. Stałem jak słup i patrzyłem się na niego. Momentalnie cała złość mi przeszła i zrobiło mi się wstyd za to co powiedziałem. - Kocham cię kurwa Zayn, kocham Cię. Wróć do mnie, proszę. Ja bez Ciebie wariuje.

- Ale ja... - nie wiedziałem co powiedzieć. Zaskoczył mnie tym wyznaniem. Wręcz zaszokował. Co mam zrobić? Mam w głowie taki mentlik. Aż szumi mi od moich myśli. On mnie kocha, ale zdradził mnie. Przecież ja mu to wybaczyłem! Też go kocham. Kurwa... Zayn co się z Tobą dzieje. Moje myśli przerwał wybiegający z góry Harry, który wybiegł prosto na dwór. - Co się dzieje? - zapytałem go.

- Nie wiem - spojrzał na otwarte drzwi, a potem na mnie. - Zayn - złapał mnie za dłoń - wiem, że Cię skrzywdziłem i na pewno mnie teraz nienawidzisz. Jest głupkiem, wiem i przepraszam. Ale proszę, wróć do mnie.

- Louis - zabrałem swoją dłoń z jego uścisku. - Chciałbym Ci wierzyć, ale nie potrafię. Nadal z nim mieszkasz i nie wiem co tak na prawdę między Wami jest. On Cię nadal kocha. Myślisz, że wybiegł o tak?

- Kurwa, Zayn - warknął - Harry mnie już nie interesuje. Chcę tylko Ciebie - przytulił mnie mocno. - Proszę Cię. Tak się o Ciebie martwiłem, bałem się, że już nigdy Cię nie zobaczę. Kochanie... -Miałem już w oczach łzy. Wydawało się, że mówi szczerze. Chciałem go już pocałować. To, że mnie przytulił zrobiło na mnie... Tego mi brakowało. Brakowało mi jego bliskości. To było cholernie przyjemnie znowu móc poczuć jego zapach, jego bliskość. - Nie musisz mi teraz odpowiadać - po chwili puścił mnie z uścisku i spojrzał w oczy. - Ale proszę Cię, przemyśl to.

- Dobrze - uśmiechnąłem się delikatnie - ale najpierw musisz mi udowodnić, że między Tobą a Harrym nic nie ma.  Wstałem z kanapy i udałem się do wyjścia.

- Jak? - zapytał.

- Przepraszam - odwróciłem się - nie pomogę Ci w tym - powiedziałem i wyszedłem.

Wychodząc z jego domu czułem wielką ulgę na sercu. Louis mnie nadal kocha i wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane... Zaraz. Nie wszystkie. Akcja z Harrym była dziwna. I to bardzo. Louis mówił, że są tylko przyjaciółmi, a Harry kiedy Louis wyznał, że mnie nadal kocha wybiegł z domu. Podsłuchiwał? Tak. Na pewno. Co innego skłoniło by go do wyjścia z domu w koszulce, bez kurtki...? Ale skoro Louis mnie kocha, to może Harry wyobrażał sobie, że Lou będzie teraz z nim? Skoro doprowadził do tego, że ja z Louisem się rozstaliśmy. Miał wolną drogę do jego serca, ponownie. Chociaż nie chce mi się wierzyć, że mieszkają razem tyle miesięcy i nie uprawiali ze sobą seksu. W to nie uwierzę. Nigdy. Robili to na moich oczach, całowali się. Wtedy byłem z Louisem i mogli to zrobić, to jak nie byłem to na pewno robili to każdego dnia. Ciekawe czy wtedy Louis myślał o mnie? Co robię? Jak się czuje po próbie samobójczej. Ciężko będzie nam odbudować to, co było kiedyś. Jednak na pewno dam z siebie wszystko, aby było tak jak dawniej. Będzie mi ciężko zważywszy na to, że mnie zdradził. Ale czego nie robi się dla miłości?

- Harry? - zapytałem stając przed przystankiem. Zamyśliłem się i wędrowałem prosto przed siebie. W budzie siedział jakiś chłopak, miał schowaną głowę między nogi i... płakał. - Harry to ty? - zapytałem ponownie podchodząc bliżej do chłopaka. Nic nie odpowiadał. Kiedy byłem bliżej rozpoznałem go, to był Harry. - Co ty tutaj robisz? Bez kurtki? Harry zachorujesz. - podszedłem do niego zdejmując swoją kurtkę i narzuciłem mu ją na plecy.

- Zayn - spojrzał na mnie swoimi zapłakanymi oczyma. I to utwierdziło mnie w przekonaniu, że Harry nadal go kocha i wybiegł z tego powodu, że Louis wyznał mi miłość. - Przepraszam Cię za wszystko - powiedział wybuchając płaczem.

- Ej... - siadłem obok niego - nie masz za co mnie przepraszać - uśmiechnąłem się lekko.

- Mam, to przeze mnie prawie znalazłeś się na tamtym świecie - nie przestawał płakać. - To wszystko moja wina.

- Harry - przytuliłem go do siebie. W ogóle dlaczego to zrobiłem? Tak. To po części jego wina, ale nie mogłem go teraz obwiniać i jeszcze bardziej dołować co z powodowałoby jeszcze większy płacz. - Było, minęło. Nie obwiniaj się za to.

- Zniszczyłem Wasz związek i spowodowałem, że chciałeś się zabić - krzyknął - jak mam się za to nie obwiniać?

- Po prostu - zaśmiałem się lekko - czy gdybym miał ci to za złe, siedziałbym teraz z Tobą? Zapomniałem o tym. Było, minęło. Żyje dalej. Życie jest za krótkie żeby stać cały czas w jednym epizodzie. Harry?

- Tak? - spojrzał na mnie.

- Ty go nadal kochasz? - zapytałem puszczając go.

- Tak - powiedział spuszczając głowę - kocham go.




Mamy kolejny rozdział. Przepraszam, że tyle na niego czekaliście. Nie mam czasu się rozpisywać dlatego proszę o komentarze. Napiszcie co myślicie.
Miłej niedzieli!


12 komentarzy:

  1. Umm...
    Wow... Rozdział genialny !
    Zayn i Lou, Lou i Harry, Zayn i Liam.
    Wow, nie mogę się doczekać kolejnego :)
    Super <3

    Czekam xx

    Mwahh ♥
    @Paula_97_

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże! Aaaaa <3 będą razem, ale jeszcze długa droga przed nimi :)
    Czekam na następny xx
    @hellomylarreh

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaa <3
    genialne <3
    brak słów <3


    przepraszam że nie komentuję, ale nie mam zbytnio czasu :/


    pozdrawiam i czekam na nexta,
    @AlicjaBida :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział (z resztą tak jak wszystkie)! Robi się ciekawie... Ziam, Larry, Zouis... Nawet nie wiem co mam ci tu napisać. Zawsze kiedy zobaczę, że dodałeś nowy rozdział to mam taki zaciesz na twarzy. Uwielbiam czytać to co piszesz. Potrafisz mnie strasznie wciągnąć. Zazdroszczę talentu. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :) Życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju, jeju, jeju cudowny! czekam na następny z niecierpliwością c:

    OdpowiedzUsuń
  6. Bombowy ciekawe jak potoczą się dalsze losy

    OdpowiedzUsuń
  7. genialny jesteś <333333 @ZaillPoland69

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na nastepny:D

    OdpowiedzUsuń
  9. bądź konsekwentny i dodawaj rozdziały w terminie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, czasu nie mam :c :c :c

      Usuń
  10. Czytałem kiedyś tamte rozdziały, były ok i przy czerwcowych ryczałem ale to już chyba wiesz, są wspaniałe takie jak ty. Mam utalentowanego chłopaka. Kc <3

    OdpowiedzUsuń