27 kwietnia 2013

Rozdział XI: "First Time" (+18)

 UWAGA! Opowiadanie zawiera homoseksualną scenę erotyczną! +18



- Chcesz tego? - Louis przerwał całowanie.
- Tak - odpowiedziałem drżącym głosem. Cholernie się tego boję. To będzie mój pierwszy raz. Słyszałem, że na początku to bardzo boli, a potem jest już tylko przyjemność. Chcę to z nim zrobić, bo go kocham i wiem, że mnie nie skrzywdzi.
Chłopak uśmiechnął się i poszedł na górę. Położyłem się na kocu i wpatrywałem w sufit. Zastanawiam się jak mam się zachowywać? Co mam robić? Nie miałem żadnego doświadczenia. Te durne pornosy w internecie niczego nie uczą. Dają chwilą przyjemność i potem nic. Z perspektywy czasu żałuję, że kiedykolwiek je oglądałem. Po chwili Lou wrócił z prezerwatywami w ręku i żelem.
- Louis, ja nic nie wiem. To będzie mój pierwszy raz - podparłem się na rękach i patrzyłem w jego oczy. Był w nich wielki żar. Widać było, że był na mnie napalony. Pewnie od wyjazdu z Londynu nie uprawiał z nikim seksu.
- Nie przejmuj się, ja się Tobą zajmę - uklęknął przede mną i zaczął mnie namiętnie całować. Zdjął swoją koszulkę, a potem powoli mnie rozbierał. Rozpiął mi koszulę i zaczął całować mnie po klatce piersiowej, swoją rękę wsunął za moje spodenki i delikatnie masował mojego członka. Cicho jęknąłem na co chłopak lekko się uśmiechnął. Kiedy mój penis zaczął rosnąć i twardnieć Lou wyjął go z bokserek i powoli całując mnie po brzuchu się do niego zbliżał. Zsunął moją dolną część garderoby do kolan i energicznie go masował, przy czym sam zaczął się rozbierać. Położyłem głowę na kocu i przygryzłem dolną wargę. Poczułem jak chłopak wziął go do buzi, językiem masował jego główkę. Cicho jęknąłem. Louis zaczął delikatnie ssać. To jest cudowne uczucie. Palce u ręki wplotłem w jego włosy i mocno ścisnąłem. Pociągnąłem go lekko za włosy, aby już przestał. Podsunął się do góry i zaczął mnie całować ruszając biodrami. Przekręcił mnie na brzuch i zaczął całować moje pośladki. W końcu rozpakował prezerwatywę i nasunął ją na członka, posmarował ją żelem. - Na początku będzie bolało. - Powiedział chłopak i powoli zaczął go wsuwać. Zacząłem cicho krzyczeć, ścisnąłem pięści i zęby. Chłopak nachylił się nade mną i całował mnie po karku. Kiedy wszedł we mnie całym członkiem na chwilę przestał nim ruszać i położył się na mnie, złapał mnie za rękę i mocno ją ścisnął - Kocham Cię Zayn. - powiedział, zaczął powoli ruszać biodrami i pojękiwał do mojego ucha. Gdy zobaczył, że nie sprawia mi to już dużego bólu, a przyjemność ruszał biodrami coraz szybciej i głośniej jęczał. Wstał ze mnie i za biodra pociągnął mnie do góry, oparłem się na rękach i chłopak z powrotem we mnie wszedł. Położył swoje ręce na moich plecach i głośnio pojękiwał. Zacisnąłem zęby, kiedy chłopak robił to na prawdę szybko. Po kilkudziesięciu sekundach chłopak wyciągnął członka z mojego odbytu, ściągnął z niego prezerwatywę i zaczął go masować. Położyłem się na plecach i robiłem to samo co on. Louis zaczął głośno jęczeć i po chwili z jego penisa na mój brzuch wytrysnęła sperma. Lou wziął do ręki mojego członka i zaczął go za mnie masować. Spojrzałem na niego i przygryzłem dolną wargę, cichutko jęczałem. Gdy doszedłem chłopak położył się na mnie i zaczął mnie namiętnie całować rozcierając swoim ciałem spermę z naszych penisów.
- Kocham Cię Louis - powiedziałem i pogłaskałem go po policzku. Chłopak się uśmiechnął.
- Chodź to z siebie zmyjemy - wstał ze mnie i pociągnął mnie za sobą do łazienki. Weszliśmy pod prysznic, Louis odkręcił wodę i co chwilę mnie całując mył mój brzuch.
Jestem w nim na zabój zakochany. Dla niego mógłbym zrobić wszystko. Wszystko, aby tylko on był szczęśliwy. Nie liczy się dla mnie to co ja chcę, tylko to co on chce. To jest dla mnie najważniejsze, aby mój chłopak był cały czas uśmiechnięty.
Kiedy skończyliśmy się myć, chłopak poszedł zgasić światło w salonie i poszliśmy na górę do naszego pokoju. Położyliśmy się do łóżka, Lou mnie mocno przytulił i zasnęliśmy.
Rano obudziło mnie słońce, które zajrzało do pokoju przez okno. Rozciągnąłem się i przetarłem oczy. Z dołu dobiegała muzyka, a obok mnie nie było mojego chłopaka. Wstałem z łóżka i wyjąłem z szafy spodenki. Nałożyłem je na siebie i zszedłem na dół. Louis nago siedział przy stole w kuchni i pił kawę. Podszedłem do niego i go mocno przytuliłem.
- Dzień dobry kochanie - pocałowałem go w policzek i podszedłem do ekspresu zrobić sobie kawę.
- Cześć - chłopak się uśmiechnął. - Jak spałeś? - zapytał się.
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziałem i z gorącą kawą usiadłem obok niego. - A ty? - spojrzałem mu w oczy.
- Świetnie - Louis pocałował mnie lekko w usta. - Boli tyłek? - lekko się zaśmiał.
- Trochę tak - odpowiedziałem i się uśmiechnąłem. - Myślę, że nie długo przestanie. Chcę więcej - zaśmiałem się.
- Serio? - Louis także się zaśmiał.
- Tak, serio - odpowiedziałem. - Patrz - spojrzałem na jego członka, który powoli rósł - on też tego chce - cicho się zaśmiałem.
- No chyba mu się nie dziwisz? - zapytał chłopak. Wstał i wziął z salonu spodenki, nałożył je i usiadł z powrotem przy stole. - Jakie mamy plany na dzisiaj? Może zaprosimy Maćka i jego dziewczynę? - spojrzał na mnie.
- Moglibyśmy, zrobimy grilla, potańczymy trochę - odpowiedziałem. - Będziemy musieli pojechać do sklepu po kiełbasę - uśmiechnąłem się i wypiłem do końca kawę. Wziąłem szklankę Lou i wstawiłem do zmywarki.
- To ja do nich zadzwonię - wziął ze stołu telefon i zadzwonił do Maćka. Ja w tym czasie sprawdzałem w lodówce co mamy na grilla, a co trzeba kupić. - Będą o szesnastej - powiedział.
- Okej, to idziemy się ubrać i do sklepu? - zapytałem. - Tak w ogóle to czym pojedziemy?
- Autobusem kochany, autobusem. Mamy za dwadzieścia minut - Louis się lekko uśmiechnął.
- No to idziemy się ubrać - powiedziałem. Poszliśmy na górę się przebrać. Wyjęliśmy z szafy czystą bieliznę, spodenki i koszulkę. Ubraliśmy się, zeszliśmy na dół nałożyliśmy buty i wyszliśmy z domu. Chłopak zamknął drzwi, wyszliśmy z podwórka i poszliśmy w stronę przystanku. - Telefon mam - zacząłem grzebać po kieszeniach. - Portfel mam. Wszystko wziąłem - uśmiechnąłem się i złapałem za rękę mojego chłopaka.
Na przystanku stało parę osób, które się na nas krzywo patrzyło. Na ławce było jedno wolne miejsce, więc Louis wziął mnie na kolana. Za nim przyjechał autobus zdążyliśmy się parę razy pocałować. Robiliśmy to specjalnie. Wiedzieliśmy, że im to się nie podoba. Robili śmieszne miny kiedy się krzywili widząc nasze pocałunki. Było to śmieszne. Kiedy podjechał autobus ludzie szybko do niego wsiedli jak by się paliło. Weszliśmy za nimi i kupiłem bilety. Usiedliśmy pod końcem. Po dwudziestu minutach byliśmy pod TESCO. Fajnie, że autobus akurat się tutaj zatrzymał. Mogliśmy zrobić zakupy i zaraz wracać do domu.
Wzięliśmy wózek i weszliśmy do sklepu. Poszliśmy do pułki z napojami i włożyliśmy do wózka kilka soków i zgrzewkę coli. Potem udaliśmy się do stoiska z mięsem i wędliną. Kupiłem dwa kilo kiełbasy, skrzydełka i wieprzowinę na szaszłyki z chińskim akcentem. Włożyliśmy do koszyka wszystkie potrzebne składniki do szaszłyków i inne rzeczy na grilla.
- Chodźmy po alkohol - powiedział chłopak i wziął ode mnie wózek. Poszedł w stronę alkoholu a ja zanim.
- Nie masz osiemnastu lat, nie sprzedadzą ci - powiedziałem, ale on i tak włożył trzy butelki z alkoholem.
- Jeszcze zobaczymy - odpowiedział i się uśmiechnął - wszystko już mamy?
- Tak - odpowiedziałem i poszliśmy w stronę kas. Na szczęście nie było kolejek i mogliśmy szybko zapłacić za zakupy. Wyciągnęliśmy wszystko na taśmę. Kasjerka zaczęła nabijać a ja pakowałem do siatek.
- Dowód poproszę - powiedziała. Louis wyjął go z portfela i jej dał. Ona spojrzała tylko na rok urodzenia i oddała mu go z powrotem. - Dziękuję, dwieście dwadzieścia złotych i pięćdziesiąt dziewięć groszy. - powiedziała kiedy wszystko policzyła. Nie mogłem uwierzyć, że aż tyle kasy na to poszło. Niby tylko parę rzeczy a dwie stówy.
- Można kartą? - zapytał chłopak.
- Tak - odpowiedziała. Chłopak wyjął kartę i nią zapłacił. - Dziękuję i zapraszam ponownie. - powiedziała sprzedawczyni kiedy odchodziliśmy od kasy.
Wziąłem torby z zakupami i wyszliśmy ze sklepu. Byłem zaszokowany zachowaniem tej kasjerki. Ona musiała być ślepa. Sprzedała nieletniemu alkohol. Współczuję jej chłopakowi, jeżeli go ma.
Do domu wróciliśmy o godzinie jedenastej. Rozpakowaliśmy zakupy i zabrałem się do przygotowywania szaszłyków, a w tym czasie chłopak szykował na tarasie grilla. Umyłem paprykę i pieczarki. Od pieczarek odciąłem nóżki. Pokroiłem kiełbasę, wyjąłem z puszki ananasa. Na metalowe szpikulce nadziewałem kolejno pieczarki, wieprzowinę, czerwoną paprykę i ananasa. Na końcu posypałem to wszystko mielonym czarnym pieprzem i przyprawą pięciu smaków.
- Co ta za szaszłyki? - zapytał Louis, stanął za mną i objął mnie w pasie. - Grill już gotowy - uśmiechnął się.
- To szaszłyki z chińskim akcentem - zaśmiałem się. - Coś dla Ciebie - dodałem i się odwróciłem. Spojrzałem na twarz chłopaka, która była czarna od węgla - mocno cię wciągnęła praca - zaśmiałem się.
- O co ci chodzi? - chłopak był zdezorientowany. Nie wiedział, że ma czarną twarz. Ja nadal się śmiałem. Lekko wkurzony poszedł do łazienki przejrzeć się w lustrze i sam się zaśmiał. Kiedy obmył twarz wrócił do mnie. - To takie śmieszne? - rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać.
- Proszę, przestań - zacząłem krzyczeć. Nie mogłem już wytrzymać, a chłopak nie zamierzał przestawać.
- Nie przestanę - Louis przewrócił mnie na podłogę, usiadł na mnie i dalej mnie łaskotał. Próbowałem go z siebie zrzucić, ale ze śmiechu nie miałem siły. W końcu poddałem się i śmiałem się jak głupi.
- Proszę, przestań - ze śmiechu zaczęły lecieć mi łzy. - Proszę.
- No dobrze - chłopak przestał mnie łaskotać. - Pamiętaj, że ze mnie się nie śmieje - lekko się uśmiechnął.
- Będę pamiętał. Przepraszam - ledwo co wypowiedziałem te słowa. - Przez Ciebie będzie bolał mnie brzuch. - uśmiechnąłem się.
- Przeżyjesz - powiedział i się zaśmiał. Pocałował mnie delikatnie w usta i pomógł wstać - Pomóc? - spojrzał na kiełbasę i skrzydełka.
- Tak, możesz posypać skrzydełka przyprawą - podałem mu przyprawę. Chłopak zaczął robić to co mu powiedziałem, a ja nadcinałem kiełbasę. Kiedy skończyliśmy przyszykowywać mięso na grilla zabraliśmy się za sałatkę lodową, a potem za jarzynową.
Louis kroił warzywa a ja się mu przyglądałem. Chłopak co chwilę odgarniał ręką swoją grzywkę, która zachodziła mu na oczy. Jest taki słodki. Można się na niego patrzeć latami a i tak by się nie znudził.
- Misiek, jak ja sam będę kroił to do wieczora mi się zejdzie - rzucił we mnie jabłkiem i się zaśmiał.
- Nie przesadzaj, świetnie dajesz sobie radę - ugryzłem jabłko i się uśmiechnąłem. - Idę wezmę prysznic - powiedziałem. Poszedłem na górę, wyjąłem z szafy czystą bieliznę, białą koszulkę z twarzą Lady Gagi z napisem beautiful dirty rich i czarne rurki. Wszedłem do łazienki zdjąłem z siebie ubrania, odkręciłem wodę w wannie i w między czasie zacząłem myć zęby. Wytarłem buzię z pasty, wypłukałem szczoteczkę i wszedłem do wanny. Zakręciłem wodę i zacząłem się kąpać. - Jaki na dzisiaj mam repertuar? - zacząłem mówić sam do siebie. - Aaaaa utwór Napraw - zaśmiałem się i zacząłem śpiewać, przy czym szybko się umyłem. Wstałem z wanny, wziąłem ręcznik i się wytarłem. Nałożyłem bokserki, spodnie, bluzkę i czarne trampki. Posmarowałem pachy kulką i wypachniłem się perfumami. Wrzuciłem brudne ubrania do kosza i spuściłem z wody wannę. Stanąłem chwilę przed lustrem i poprawiłem włosy. - Ale z Ciebie ciacho - zaśmiałem się sam do siebie i wybiegłem z łazienki biegnąc prosto do kuchni. - Możesz już iść, zaraz przyjdą goście - podszedłem do chłopaka i klepnąłem go po tyłku.
- Dobrze, tylko daj majonez i wymiesza - Louis się uśmiechnął i poszedł na górę.
Wyjąłem z lodówki majonez i łyżką nałożyłem trochę do sałatki. Wszystko starannie wymieszałem i odstawiłem na bok. Spojrzałem się na salon - Nikt naszego burdelniku nie posprzątał. - powiedziałem do siebie i poszedłem ogarnąć. - Nawet zużyta prezerwatywa leży - zaśmiałem się, wziąłem ją przez woreczek i wyrzuciłem do śmieci. Żel zaniosłem do łazienki, a koc złożyłem w kostkę i położyłem na kanapę. Włączyłem 4fun.tv i puściłem muzykę na cały dom. Poszedłem do kuchni, wyjąłem z szafek talerze, sztuczce i szklanki. Zaniosłem je na górę na taras i rozłożyłem na stole. Szybko zbiegłem schodami na dół i z powrotem z ledwością wniosłem na górę sałatki. - Jeszcze tak parę razy - westchnąłem i tym razem powoli zszedłem na dół. Wyjąłem z szafek półmiski i nasypałem do nich chipsów - Nie tak - wsypałem je z powrotem do opakowań, poszedłem do łazienki i wyniosłem z niej wielką miskę. Włożyłem do niej chipsy, paluszki i półmiski i jeszcze znalazło się miejsce na szaszłyki i kiełbasę. Podniosłem miskę i z ledwością wszedłem na górę robiąc sobie na szczycie mały odpoczynek. Prawie ostatnimi siłami zaniosłem wszystko na taras i włożyłem do szafek, które stały pod ścianą - Muszę popracować nad kondycją - usiadłem na huśtawce i zacząłem się bujać. Zaraz przyszedł do mnie mój chłopak.
- Gości jeszcze nie ma - usiadł obok mnie i objął mnie w pasie. - Co ty na to abyśmy powtórzyli ostatnią noc - lekko się uśmiechnął i zaczął mnie namiętnie całować. Swoją rękę próbował włożyć za spodnie, jednak były one zbyt ścisłe. Louis szybko się poddał na co parsknąłem śmiechem i zacząłem całować go po szyi. Nagle po całym domu rozległ się dźwięk dzwonka. - Chciałem gości no i ich mam - wstaliśmy i szybko zbiegliśmy na dół otworzyć drzwi.




Dziękuje za przeczytanie rozdziału. Przepraszam za błędy, które mogły się wkraść. Proszę o skomentowanie będzie to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Jeżeli chcesz być informowany/a o kolejnych rozdziałach zostaw w komentarzu nazwę swojego twitter'a.
Jak podobała się scena erotyczna? Pracowałem nad nią kilka dni :) Mam nadzieję, że Was do końca nie zgorszyłem ;p
Chciałbym podziękować mojej koleżance Vegas za zrobienie dla mnie nagłówka. Dziękuję!
Jak podoba się nowy wygląd? Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu :) 
I jeszcze jedna gorąca prośba: Udostępnijcie link do tego rozdziału klikając niżej na kwadracik ze znaczkiem Twittera lub Facebooka.

25 komentarzy:

  1. W końcu się doczekałam tego rozdziału. Jest po prostu cudowny. Taki słodki a za razem śmieszny :) . Wygląd bloga jest cudowny i mam nadzieje, że nadal będziesz tak cudownie pisał :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, scena erotyczna wyszła ci świetnie, wręcz genialnie *u* Choć nie przepadam za opowiadaniami bromace, to twoja historia niesamowicie mnie wciągnęła...
    Co do wyglądu bloga to jestem na TAK. Nie ma takiego tła co razi w oczy, ale jest zwykłe, czarne i najlepsze :>
    Mój tt: @luvbejbi
    Proszę informuj mnie o nowych rozdziałach. Byłabym wdzięczna :)
    Pozdrawiam i życzę dużo weny!

    http://rescued-from-hell-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawie , ciekawie ;)
    zapraszam do siebie :
    jedenkierunek-opowiadanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. boski rozdział ! postarałeś się :) pisz dalej :D nie moge sie już doczekać.
    moment, najpierw Lou przyniósł te proszki teraz dowód a przecież on jest niepełnoletni, tak ? chyba coś się będzie dziać :)) x

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne *-* Scenka... Mrr.. Więcej, więcej :D Nie mogę doczekać się następnej notki! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. boze dzieweczyno, jestes cudowna! Kocham caly twoj blog, przeczytalam dzis cale! Kocham Cie, pierwszy raz smialam sie jak szalona z jednego momentu... wczulam sie! moglabys mnie informowac o kolejnych? :3 @tajnypseudonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę cię informował, ale jestem chłopakiem xd

      Usuń
    2. ups, wpadga. XD wybacz, jestem przyzwyczajona do czytania od dziewczyn i czasami nie zwracam na to uwagi. jeszcze raz sorcia :D

      Usuń
  7. No to tym bardziej jesteś niesamowity jeśli wgl się za coś takiego wziałeś. :3 rozdział genialny, sceny świetnie opisane. czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no i znowu: Bo$$$$kie. co tu więcej m owić?!

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG zajebisty blog jakbyś mógł mnie informować o kolejnych rozdziałach. jesteś po prostu boski jeżeli chodzi o pisanie

    OdpowiedzUsuń
  10. a zapomniałam o loginie @Styllesowa

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny rozdział a scena erotyczna opisana bardzo dobrze nie którzy mogli by brać od ciebie lekcje pisanie bo robisz to po prostu świetnie pozdrawiam oraz czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś wspaniałego... <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownyyy ♥ bardzo wciąga i aż chce się więcej. Mssz wielką swobodę pisania. No i oczywiscie wyczekiwana scena.. opisana świetnie ze smakiem nw co więcej napisać, bo już brak mi słów, opowiadanie jest bardzo dobre. Czekam na ciąg dalszy♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniałe <3 Nowy wygląd znakomity, a scena erotyczna ciekawa. Czekam na więcej. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląd? Świetny :)
    Treść cudna (jeżeli można to tak określić)^^
    Nie no świetnie piszesz.
    Cudo!
    Anonim z podpisu
    Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  16. zajebiste <3333333

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezłe. Czytałam wiele rozdziałów od innych, ale zazwyczaj nudziło mi się po kilku zdaniach. Tym razem przeczytałam wszystkie rozdziały i mnie zaciekawiło. Świetnie piszesz, serio. Czekam na więcej! ^^
    @Homisio

    OdpowiedzUsuń
  18. Ok... Muszę przyznać, że do pisania masz talent. Przy scence erotycznej mnie dosłownie zatkało! Ale jest ok...

    OdpowiedzUsuń
  19. OMG!!! Świetne:) Naszczęście mnie nie zgorszyłeś^^
    Bardzo fajnie opisana scenka, ani nie przegiołeś w jedną ani w drugą stronę.
    Nagłówek śliczny<3

    OdpowiedzUsuń
  20. Brawo! Genialnie opisujesz sceny +18. Niesamowite. Czekam na więcej! :)
    @ComMusia

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy już wspominałam, że kocham Yaoi ? *.*
    Chyba nie, więc mówię teraz. KOCHAM YAOI <3
    Jest boskie. Genialnie to opisałeś.

    Devon

    OdpowiedzUsuń