6 marca 2013

Rozdział II: "Truancy"

Od czasu kiedy wraz z Louisem robiliśmy prezentację bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać, wychodziliśmy razem na miasto i na imprezy. W kilka dni staliśmy się przyjaciółmi. Nie była to jeszcze wielka przyjaźń, ale wszystko ku temu zmierzało. Postanowił, że na razie nie będzie się ujawniał ze swoją orientacją, dużo czasu mi zajęło aby go do tego przekonać. Nie chciałem, aby przez idiotów chodzących do naszej szkoły cierpiał.
Dzisiaj przyszedł czas na zaprezentowanie przed klasą prezentacji o tolerancji.
- Przygotowaliśmy dla Was prezentację o tolerancji - zaczął mówić Louis - Głównie skupiliśmy się na braku tolerancji wobec homoseksualistów, ale nie zabraknie też innych tematów m. in. o tolerancji religijnej. Na samym początku wyjaśnijmy co to jest tolerancja.
- Jest to termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów. - zacząłem mówić. Szło mi to z trudem. Nie potrafiłem występować przed publicznością. Zjadała mnie trema, przez co wydawało mi się, że muszę pójść do łazienki, kiedy byłem już w niej pięć razy. Na moje szczęście Louis zgodził się zaprezentować resztę za mnie. Wychodziło mu to świetnie, mówił z wielkim przejęciem. Można było odczuć prawdę w tym co mówi. Opowiadał przykłady z jego otoczenia, kiedy to rówieśnicy nabijali się z kolegi bo był on buddystą. Dla nas wydaje się to śmieszne. Często widzimy gdy grupa ludzi nabija się z jednej osoby, czasami się nad nią znęca a my i tak nic z tym nie robimy. Stoimy i patrzymy się na to a czasami nawet dołączamy się do reszty. Wszyscy w klasie ze skupieniem słuchali tego, co mówi mój przyjaciel. Miałem wrażenie, że w końcu do tych tumanów doszło, że gdy ktoś jest innej orientacji nie jest gorszy. Louis idealnie zmieścił się z czasem, skończył mówić wtedy, kiedy zadzwonił dzwonek. Uczniowie wyszli z klasy, pani natomiast pogratulowała nam tak świetnej prezentacji i udała się ku wyjściu.
- Świetnie opowiadałeś, miło się Ciebie słuchało - powiedziałem do niego z lekkim uśmiechem na twarzy kiedy wyłączał komputer.
- Ma się ten dar. Mam nadzieję, że coś do nich dotarło. - odpowiedział mi. W jego głosie można było wyczuć przejęcie. Zależało mu na tym, aby nasza szkoła była otwarta dla wszystkich i nikogo nie dyskryminowała.
- Też mam taką nadzieję, ale nie łudziłbym się. Oni nic nie rozumieją. To tak jak byś mówił do ściany, to co mówisz się tylko od nich odbija.
- Wyglądali na wsłuchanych. Może jednak coś z tej mojej gadki zrozumieli - kiedy to powiedział w środku się zaśmiałem.
- No to co powiesz na to, abyśmy zerwali się z lekcji i poszli to opić - spytałem się go z uśmiechem na twarzy.
- Mówiąc opić masz na myśli colę albo jakiś sok? - spytał.
- Tak - odpowiedziałem zdecydowanie - To ja zaniosę klucz do pokoju i spotkamy się przed szkołą?
- Dobrze - wyszliśmy z klasy, zamknąłem ją i szybko zaniosłem klucz do pokoju. Po chwili spotkaliśmy się w umówionym miejscu. Na szczęście żadnego nauczyciela nie było na zewnątrz i spokojnie, na luzie mogliśmy pójść do mnie.
- Co będziemy u mnie robić? Masz na coś ochotę? - spojrzałem w jego oczy i w tej chwili poczułem, że na prawdę on mi się podoba. Ma piękne niebieskie oczy, gdy tylko w nie spojrzałem zrobiło mi się gorąco w brzuchu. Kiedy był blisko mnie czułem się bezpiecznie. Nie obchodziło mnie to co będzie jutro, pojutrze, za miesiąc czy za rok, liczyła się dla mnie ta chwila. Bałem się mu o tym powiedzieć, nie wiedziałem jaka będzie jego reakcja...
- Zayn, co mi się tak przyglądasz? - zaczął machać mi ręką przed oczami. Przez chwile byłem nieobecny, utonąłem w jego przepięknych oczach. To było niesamowite uczucie.
- Nie, nic - lekko się uśmiechnąłem - Masz piękne oczy. To co będziemy robić?
- Och, dziękuje. Kochany jesteś - delikatnie mnie przytulił, nogi zrobiły mi się tak miękkie, myślałem, że zaraz upadnę.
- To było miłe, nawet bardzo - uśmiechnąłem się szeroko - zamawiamy pizzę i oglądamy jakiś film? - spytałem.
- Dobrze, tylko ja wybieram jaki - zaśmiał się. Gdy szliśmy do domu zastanawiałem się czy powiedzieć mu to, co do niego czuję. Jednak bałem się, że po tym wyznaniu mnie wyśmieje i nie będziemy nawet przyjaciółmi a tego bym nie przeżył. Po chwili myślenia miałem już mętlik w głowie. Nie wiedziałem co mam robić. Uczucie jakim darzyłem Louisa było tak silne, że nie mogłem się na niczym skupić. Każda myśl w mojej głowie to Louis, Louis i jeszcze raz Louis. Ten chłopak porządnie namieszał mi w moim mózgu. Nocami o nim śniłem, o tym że jesteśmy razem, o tym jak trzymamy się za ręce w kinie, na spacerze, nawet w szkole co było niemożliwe. To uczucie było tak silne, nie do opisania.
Weszliśmy do domu. Mama była w pracy z której późno wracała. Praktycznie popołudnia spędzałem sam w domu, ale dzięki Louisowi tak nie było. Nawet gdy się nie widzieliśmy twarzą w twarz to rozmawialiśmy ze sobą na Skype i pisaliśmy sms'y.
- Rozbieraj się, a ja pójdę po sok dla nas - wyszedłem do kuchni po picie. Nalałem je do szklanek i wróciłem do przedpokoju, widok jaki zobaczyłem mnie oszołomił....



Z góry przepraszam za błędy, które wkradły się do opowiadania. Jeżeli chcesz być na bieżąco z dodawanymi rozdziałami to obserwuj mnie na Twitterze. Proszę o skomentowanie tego opowiadania. Będzie to znak dla mnie, że ktoś je czyta i motywacja do dalszego pisania. Chciałbym także podziękować za miłe komentarze pod wpisem z rozdziałem pierwszym, za te mniej miłe też dziękuje. Każde motywują mnie do lepszego pisania. Kolejny rozdział już w sobotę!
Proszę także o oddanie głosu w ankiecie. Czy chcecie aby rozdziały były dłuższe i dodawane raz w tygodniu, czy krótsze, takie jak teraz i dodawane dwa razy w tygodniu. Ankietę znajdziecie po prawej stronie. 

16 komentarzy:

  1. No wiesz co?! W takim momencie przerywać....
    No dobra jakoś wytrzymam w tej niepewności, tylko szybko next proszę*-*
    Rozdział świetny, jak zawsze:)
    No niech mu powie,że go kocha i się nie boi żeby potem nie żałował,że tego nie zrobił. Odwagi!!!
    Jacy oni porządni, soczek piją.... na wagarach:D
    Czekam na kolejny. Weny!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest cudowny *-* jak możesz przerywać w takim momencie? ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę dalszą część ! *-* Już nie mogę się doczekać ! ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybyś tylko wiedział co przyszło mi do głowy gdy skończyłam czytać...
    Moje myśli mnie przerażają...
    A pomysleć, że zanim zostałam Directioner bylam spokojna i poukładana...
    A co do rozdziału to cudowny booski wspaniały :)
    Pisz szybko
    Czekam na nn ;)
    Mwahh <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko ich od razu nie rozbieraj do nagości! ;D
    Super jest! Zaciekawiasz ^^
    http://our-the-best-friendship.blogspot.com/
    Dara >.<

    OdpowiedzUsuń
  6. No w takim momencie ;P Tak nawiasem mówiąc przeszło mi przez myśl co mógł zobaczyć XD czekam na następny, bo już chcę się dowiedzieć co będzie dalej x.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze budujesz napięcie. Delikatne błędy interpunkcyjne, ale generalnie opowiadanie jest dobre. :> Czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko!!
    Rozdział genialny!
    a ta końcówka!
    Matko mam zboczone myśli do tej końcówki :D
    Nie mogę sie doczekać nastepnego !

    http://my-magical-dreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. aw podoba mi sie ! ;D
    zaintrygowałeś mnie końcówką ;p od razu do głowy zboczone mysli przychodzą < 3
    czeeekam na kolejny z niecierpliwością :))

    OdpowiedzUsuń
  10. czemu trzymasz mnie w takim napięciu ? kończyć w tym momencie? no nic pozostaje mi tylko czekać z niecierpliwością na kolejny rozdział. Mam też pytanie odnośnie twojego nagłowka na tym blogu. Jak go zrobiłeś? Strasznie mi sie podoba jest niesamowity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagłówek wykonała dla mnie dziewczyna z twittera @gucwa1

      Usuń
  11. jejkuuuu !!!!!!!!
    świetne ! serio !! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. - Rozbieraj się, a ja pójdę po sok dla nas - wyszedłem do kuchni po picie. Nalałem je do szklanek i wróciłem do przedpokoju, widok jaki zobaczyłem mnie oszołomił....

    SERIO? Akurat w tym momencie ? REALLY ? ;O ahhhhhhhh jakie napięcie ! O.o czekam na nastęopny !
    ♥♥♥♥

    Bardzo Ci dziękuję za podanie bloga u mnie na tt. Nie pożałowałam, że weszłam :) !

    P.S Mógłbyś mnie informować o następnych rozdziałach na tt ? ;>
    P.S.2 Mam trochę głupie pytanie...Tylko się nie obraź czy nie hejtuj..Ciekawość..Dobra przejdę do pytania...kurde chyba nie potrafię Ci się zapytać..Dobra walę prosto z mostu. Tylko proszę, nie obrażaj nie hejtuj, nic z tych rzeczy.
    Jesteś homo ?

    P.S.3 Możesz mi odpisać na DM :)
    @jedzenie_juzide ♥ ŻYCZĘ CI WENY, SŁOŃCE :) Xx

    NIE OBRAŻAJ SIĘ BŁAGAM CIĘ !

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś rewelacyjny ! Czekam na następne części :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Super :)Czekam na dalszy ciąg ^^ Zapraszam do mnie http://pozytynie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń